ftp "Stare Programy" jak sama nazwa wskazuje. Jakbym dorzucił np. prezentację Apple Macintosha 1, jeszcze by obleciało.
Jeszcze coś - notatki z WinXP. Tez humor zeszytowy.
"Wszystkie foldery można uczynić prywatnymi, z wyjatkiem tych, których się nie da"
"Konto Gościa i Przywracanie Systemu to dwa narzedzia słuzące do zmniejszenia ilości wolnej przestrzeni dyskowej (śmiecą na twardzielu)"
Odpowiedź: "Runddl... Tego tam nie ma... zaraz, przecież... to jest tak: Plikami systemowymi są Config.sys i Winstart.bat, którego nie mogę zobaczyć, bo nie jest plikiem systemowym"
Kolejna odpowiedź na pytanie "Warunki defragmentacji dysku" - "Ciśnienie 1080hPa, temperatura ok. 20 st. C, wilgotność 80%. Zawartość CO2 w powietrzu: niska".
Notatka z połączeń sieciowych - kazdy miał napisać coś od siebie:
"Połączenia sieciowe dzielimy nastepująco (od najwolniejszych).
a. w ktorych filmów nie da się ściągać
b. W których film sciąga się k**ewsko długo
c. w których film ściąga się cholernie długo
d. W których film ściąga się normalnie
e. w których film ściąga się szybko
f. W których nie trzeba ściągać filmu przed oglądaniem "
Na klasowce pod pytaniem o porównanie sieci LAN i WAN: "Poprzednim razem też oblałem. Nie wiem."
"Twardziel to jest takie cuś" - na klasówce pod "Scharakteryzuj budowę dysku twardego i rozwój zastosowanych technologii"
Jeszcze jedno. Na pewnym forum (jakim? nie podam przez litość dla ichniejszej administracji) pewien wysoko usytuowany (zasłużony? admin?) użytkownik dostał ostrzeżenie za skandaliczne zachowanie na forum. Następnie wysłał do głównego Admina list, w którym próbował przekonać do zdjęcia ostrzeżenia. Admin widząc list wysłał go do zaufanych kumpli, oni do swoich, i doszło do mnie. Użytkownik, z 1500 postami, kilkaset rozwiązanych problemów, nienaganne zachowanie przez lata, a tymczasem taki list (czy kogoś ten styl nie przypomina? ):
Uprzejmie proszę o zwolnienie mi tego ostrzeżenia. Jak Super Admina prosze.
Niestety, znowu zostałem wpieniony przez uzytkownika [censored] który zapytał się, czy "jerzeli nie działają konwencjonalne metody, czy zadziałajom niekonwencjonalne" i czy próbowałem przestawić stan IAD z REAL (tak sie to pisze?). Odpowiedziałem mu, że nie prubowałem w to wchodzić, ale widziałem wielu órzytkowników, którzy tak robią, tylko jakbym wszedł byłyby problemy i bym niewyszedł. Urzytkownik ten odpowiedział, iż jest maniakalno depresyjny, przy czym jak powszechnie na tym forum wiadomo od świrstfa jestem ja, nie on, więc złamał Kopyrajt. Został komisyjnie (przy świadkach) op**pszony, po czym dorzucił mi pedofilię i nekrosadyzm, w oba się nigdy nie bawiłem (z powodu braku czasó?). Na to odpowiedziałem mu prościutkim rozwiązaniem bardzo skomplikowanego problemu (post pt. "ANDR. na IAD i lV", przez co jego rozwiązanie poszło w niepamięć bo było zbyt dóże i nie efektywne. I tym razem ja zostałem póblicznie ochrzaniony, sam nie wiem zaco. Op**pszyłem gościa, tym razem już na prywatnie, co podziałało na niego jak czerwona płahta na byka - op***szył mnie komisyjnie, że "nie ómiem twożyć skryptuw i na forum programistuw piszę", co jest nie prawdą, gdyż napisałem kilka dobrych programów pod VGB, dostempnych na forum i kilku innych stronach. więc o***pszyłem go znowu mówiąc w prost, że w toalecie popełnia kaziroctwo, gdyż jest własnym dziadkiem oraz że IAD u niego to wielka wygolona w poprzek dó*a obrośnienta jak u grizzli. On znowu odpisał mi "mondrzejszy od ciebie jest ałtomat na rzetony" i "ty uajzo sakramęcka", za co został znów komisyjnie o***pszony przy 5 światkach. Powiedział mi więc w prost, żebym nie mówił "właściciel SHELL-a" tylko SHELL, bo tak nie ładnie rozwalać wszyskiego na kawałki. Ja mu odpisałem spadaj na drzewo lamerze bo mnie w nerwił. Na to [censored] napisał donos, a ja mu powiedziałem, że nie donos, tylko dodó*a. Donos doszedł, dodó*y nie, a dostałby dziad dadibasem, a może i zglana, gdyby wrucił mój kumpel, który teraz siedzi na katowickim Spotku.
W związku z zaistniałą, wyżej opisaną sytuacją prosił bym o zwolnienie mnie z tego jednego ostrzeżenia, gdyż jako Admin szerzę przykładne korzystanie z forum, systemu prywatnych wiadomości i całej sieci oraz działam jako jeden z najaktywniejszych urzytkowników.
"Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapki
wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur, ostał
ci się ino sznur"
Gracjan dodał/a następującą grafikę:
KREW?
Ja w wieku 4 lat dosiadłem wolfa 3D (może nie powinienem się tym chwalić: ), teraz to sobie stare czasy przypominam gierkami "Blood" i "Blood 2".
Notatki znalezione w pewnym zeszycie od infy:
"przyjmujemy n jako liczbę naturalną większą od paru"
"do komputera podłaczone są peryferia: klawiatury, myszy i inne szczury"
"Matematyka komputerowa różni się tym od zwykłej, że normalnie 2*2=4, a u komputera 2*2 jest w przybliżeniu 4"
"deklaracje zmiennych są w zagłówku programu"
"Deklaracja biblioteki polega na wkładaniu modułu, który będzie wykładany na nast. lekcji"
"Monitor stawiamy na komputerze, bo promieniowanie idzie zawsze do góry"
"Monitor ma ekran, bo wydziela promieniowanie" - niezrozumienie słowa "ekaran"
Na schemacie blokowym algorytmu: "Pobiera informacje od algorytmu nie narysowanego na rysunku"
Przy tablicy: "To będzie... plik wejścia... plik2... nie, plik3... SORY".
"Kto widział komputer w środku... ty, ty, ty... pięciu... no to prawie każdy"
"Jak się będę tu dobierał do tej 486tki, to żeby nie było zgorszenia się pytam..."
"...Procesor robi bigbrodera magistrali..."
Tłumaczenie programu przez nauczyciela: "I teraz im większy parametr, tym bardziej prosta krzywa, a im mniejszy, tym bardziej krzywa prosta. Zrozumiałe, nie?".
"To na licznik? To ja sobie nie wyobrażam, co ty wpakujesz mi w okres!"
"4004 to był straszny gnat"
"Otwieramy długopisy, wyciągamy zeszyty"
"W programie nie występowuje wskaźnik"
"Ta twoja konwersja plików to jak ślepy z niemym albo jeszcze gorzej..."
"Kiedy zostanie wykonana procedura?" Odpowiedź:"Od czasu do czasu"
"Dam wam do domu jeszcze cztery przykłady, właściwie to dwa,jutro dam jeszcze piąty".
"informacje na stosie się na leząco kładą"
"Oby działało! Ja w tą coś integera nie wnikam!" - komentarz nauczyciela na sprawdzianie z Pascala.
"Proszę napisać ten algorytm na trzy sposoby (na palcach pokazuje 2). Jak ktoś potrafi to i na pięć".
"Monitor promieniuje od tyłu na w prost, nie naboki"
Test z binariów: "zakoduj liczbę ... w kodzie dwójkowym", koniec gimnazjum:
Prof: "A co tu robi ta dwójka?"
Uczeń: "nie wiem!"
Prof: "Tak czy siak zdane"
Fizyka:
"prąd o nieprzyjemnym wyglądzie z boku"
"Myśl! Nie myslisz czterowymiarowo i nic ci nie wychodzi!"
"Napięcie na uzwojenniu: 4.3V, napięcie transformatorowane..."
"siatka Faradaya to jest takie coś" - odpowiedź na kartkówce.
K: Halo, tu Klaudia Nowak. Nie moge wydostac swojej dyskietki z
komputera.
H: Czy naciskala Pani na ten guziczek obok wrzutnika dyskietek?
K: Tak, ale to nic nie dalo.
H: Ok, zapisze problem i informatyk skontaktuje sie z Pania ..
K: Ojej, chwilke... Przepraszam bardzo. Wlasnie zauwazylam moja dyskietke na biurku.
Widocznie wogóle jej nie wkladalam do komputera.
H: Prosze nacisnac na "Mój komputer" - jest po lewej stronie ekranu.
K: Po lewej u mnie czy u Pana?
H: Dzien dorby, w czym moge pomóc?
K: Halo... nie moge drukowac.
H: Prosze kliknac na Start i ...
K: Nie zaczynaj z tym calym technicznym gównem, nie jestem Billem
Gates'em ...
Wiadomosc nagrana na automatycznej sekretarce Helpdesk:
"Halo, tu Ewa Jansen. NIe moge drukowac. Za kazdym razem jak klikam
na drukarke w Wordzie, otrzymuje komunikat: "Drukarki nie znaleziono".
To niemozliwe, drukarka stoi na biurku od razu obok komputera, ja widze
ja doskonale a komputer jej nie widzi??
K: Dzien dobry, moja drukarka nie drukuje koloru czerwonego.
H: Czy ma Pani kolorowa drukarke?
K: Aha..., przepraszam i dziekuje.
H: No dobrze a co widzi Pani w tej chwili na ekranie.
K: Zdjecie pluszowego misia, które przeslal mi moj chlopak.
H: Teraz prosze nacisnac F8
K: Nic sie nie dzieje...
H: Co dokladnie Pani zrobila??
K: Nacisnelam 8 razy klawisz "f" i nic sie nie dzieje...
K: Moja klawiatura nie dziala.
H: Jest Pani pewna, ze jest podlaczona i zainstalowana?
K: Nie wiem bo nie moge spojrzec na tyl komputera, czy wtyczka jest tam wetknieta.
H: Prosze zatem wziasc klawiature w rece i odejsc od komputera kilka kroków.
K: OK
H: Czy mogla Pani odejsc od komputera?
K: Tak.
H: To znaczy, ze klawiatura jest niepodlaczona. A moze jest jeszcze jedna klawiatura w
poblizu komputera?
K: Tak, lezy jeszcze jedna. Oho, ta dziala ...
H: Pani haslo brzmi male "a" i duze "V" oraz liczba 7.
K: 7 duze czy male?
K: Klient nie moze wejsc do Internetu
H: Jest Pani pewna, ze wpisuje poprawne haslo?
K: Tak oczywiscie, patrzylam dokladnie na kolege i wpisuje to samo haslo.
H: Czy bylaby Pani tak mila i powiedziala mi haslo jakie Pani wpisuje?
K: Piec gwiazdek
H: Przepraszam a jakiego programu antywirusowego Pani uzywa?
K: Netscape.
H: Niestety to nie jest program antywirusowy.
K: Tak, tak przepraszam, mialam na mysli Internet Explorer
K: Mam nadzieje, ze mi Pan pomoze. Kolega wgral mi swietny wygaszacz
ekranu, niestety za kazdym poruszeniem myszki on znika ...
H: Jak moge Pani pomóc?
K: Pierwszy raz pisze e-maila.
H: ok, a w czym tkwi problem??
K: Przy wpisywaniu adresu mojego kolegi. Znalazlam "a" na klawiaturze,
ale nie wiem w jaki sposób mam do niego dodac ta smieszna
koncówke??
W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauważa że trzech jest identycznych.
- Czy wy jesteście trojaczkami?
- Tak - odpowiadają dzieci.
- A jak się nazywacie?
- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
Pani pyta
- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
- Bo mama miała tylko dwie piersi, więc ja musiałem pić browar.
Bóg postanowił sprawdzić we wrześniu, co też porabiają studenci. Zesłał
więc na ziemię anioła, ten posprawdzał i wraca z raportem:
- Studenci medyka się uczą, studenci uniwerka piją, studenci polibudy
piją.
Następną kontrolę zrobił w listopadzie:
- Studenci medyka ryją, studenci uniwerka zaczynają się uczyć, studenci
polibudy piją.
Styczeń:
- Studenci medyka kują, aż huczy, studenci uniwerka ryją, studenci
polibudy piją.
Początek sesji. Anioł wraca z ziemi i mówi:
- Panie Boże, studenci medyka ryją dzień i noc, studenci uniwerka ryją dzień i noc, studenci polibudy się modlą.
A Bóg na to:
- I ci właśnie zdadzą!
I teraz wiem, jak mi sie udalo polibude ukonczyc.
Studenci wybrali się na egzamin. Czekają pod drzwiami sali, nudzi im
się, więc zaczynają się bawić indeksami - czyj indeks zatrzyma się bliżej ściany. Tylko, że jednemu to nie wyszło zbyt dobrze, bo zamiast w ścianę, trafił indeksem pod drzwi do sali, w której siedział egzaminator. Przeraził się okrutnie, ale za chwilę indeks wyleciał z powrotem. Otwiera, patrzy, a tu ocena z egzaminu: 4.0. Ucieszył się, więc koledzy postanowili wrzucać dalej. Kolejny dostał 3.5, następny 3.0. W tym momencie zaczęli się zastanawiać... Kolejna ocena wydawała się dosyć jednoznaczna (2.5 nie wchodziło w grę). Wreszcie jeden postanowił zaryzykować. Wrzuca indeks... Czeka... Nagle otwierają się drzwi, staje w nich egzaminator i mówi:
- Piątka za odwagę!
Profesor konczy temat o osmozie cieczy... Kończąc mówi:
- I tak ścieka woda...
Pyta sie studentów:
- Są jakieś pytania?
Wszyscy siedzą jak w transie, lecz jeden student (z Afryki) wstaje i mówi:
- Ja tu czegoś nie rozumieć. Polski być dziwny język. Woda ścieka i pies ścieka...
Student siedzi już prawie godzinę na egzaminie z botaniki i nie idzie mu najlepiej.
Profesor postanowił mu dać ostatnia szansę a jednocześnie zażartowac z delikwenta:
- No wiec zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie to pan oblał. No wiec niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział wskazując za okno.
Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
- Piec tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
- A skąd pan to wie? - pyta profesor.
- Aaaaa, to już jest drugie pytanie...
Pewien profesor mówi do studentów:
- Proszę zadawać pytania. Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi.
Na to jeden ze studentów:
- Co się stanie jeśli stanę obiema nogami na szynach tramwajowych, a rękoma chwycę się przewodu trakcji. Czy pojadę jak tramwaj?
W stołówce w kolejce po zupę rozmawiają dwaj studenci:
- Masz jakieś wieści z domu?
- Niestety. Ani złotówki.
Studentka zdawała egzamin z układu kostnego. Profesor podał jej miednicę i poprosił o zidentyfikowanie płci dawnego właściciela. Po namyśle dziewczyna mówi:
- To był mężczyzna.
- A dlaczego Pani tak uważa?
- Bo tutaj był kiedyś członek.
- Oj był, i to wiele razy.
6:30, student odsypia ciężka imprezę. Nagle ze snu budzi go telefon.
- Klinika?
- Nie, pomyłka. - odpowiada zaspany student.
Po trzech minutach znowu dzwoni telefon.
- Klinika?
- Nie, pomyłka! - odpowiada jeszcze raz.
Po następnych trzech minutach znowu telefon.
- Klinika?
- Do jasnej cholery, ile mam razy mam tłumaczyć, że nie! - krzyczy wściekły.
- Heniu, a może jednak walniemy z rana jednego klinika
Idzie student na wykłady, spotyka swojego kumpla, też studenta. Pyta się:
- Gdzie idziesz?
- Na piwo.
- Ty to masz dar przekonywania...
coś do winkiel sładu
Do poa33;rednictwa pracy przychodzi pewien facet pytajšc, czy znajdzie się
praca dla jego syna? Pracownik pyta go:
- a co syn umie i jakie ma wykształcenie?
Ojciec powiada, że nic.... i bez wykształcenia.
W takim razie pracownik proponuje, że ma dla niego pracę jako pomocnik murarza
- płatna 1500 zł za m-c.
Ojciec mya33;li i mówi, a coa33; innego ... bo za dużo by mu zostało na wódkę...
W takim razie pracownik proponuje... pomocnika murarza trochę cięższa praca
ale... 800 zł za m-c...
Ojciec mya33;li i mówi, nie... nie jeszcze za dużo!
Na to poa33;rednik wstaje... nerwowo zamyka ksišżki i podniesionym głosem mówi!
- Proszę Pana, żeby zarabiać 500 zł to trzeba STUDIA skończyc!!!!!
Pierwszy semestr medycyny, wykład. Profesor mówi:
- Najważniejsza na poczštku dla was poczštkujšcych jest autopsja. Przy czym dwie rzeczy sš bardzo ważne! Po pierwsze, musicie przezwycieżyć obrzydzenie. Popatrzcie tutaj.
Profesor wpakował palec do odbytu leżšcego przed nim nieboszczyka. Po czym wyjšł i zaczšł oblizywać.
- A teraz każdy z was po kolei, niech robi to samo! - mówi profesor.
Z kamienna twarzš każdy student pakuje palec do odbytu nieboszczykowi, a potem go oblizuje.
Jak wszyscy już skończyli, profesor mówi:
- A po drugie, musicie być bardzo uważni. Ja wprawdzie włożyłem wskazujšcy palec do odbytu denata, ale oblizałem palec a33;rodkowy!
Rozmawia dwóch studentów.
- Słyszałea33;?!? Wildstein pua33;cił listę!
- I co? Wpisałea33; mnie?!? tzw. d o w c i p y
"Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapki
wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur, ostał
ci się ino sznur"
Edytowane przez Gracjan dnia 23-09-2005 17:26
troche słaba obróbka ale pomysł niezły
Ja bym zrobił to tak że ze zbitego ekranu z włączonym win xp wyskakuje win 2.0
a zresztą zameszcze tu swoje fotomonty
"Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapki
wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur, ostał
ci się ino sznur"
Ja tesz lubie robić fotomonty wyśle ci pare i bym mbył zaszczycony gdybyś je zkrytykował
Pomysł bardzo fajny ale programik słabybo druty zrobiłeś w 3D i textura 8bit'owa
"Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór: czapki
wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur, ostał
ci się ino sznur"
Wszelkie programy zamieszczone na stronach serwisu wedle wiedzy autora zostaly wycofane ze sprzedazy.
Autor strony nie rosci sobie praw autorskich wzgledem prezentowanych tytulow. Zostaly one zamieszczone w celach kolekcjonerskich.
Jesli ktorys z tytulow zamieszczonych w serwisie starepro.info znajduje sie w sprzedazy - prosze o kontakt. Program zostanie natychmiast usuniety z serwera.
Odwiedziny przed reinstalacja -> 62447 Unikalnych wizyt
<-